Szukający większego spokoju, natury, słońca i możliwości korzystania z nieruchomości osobiście.
Kierunek dla klientów, którzy kupują nie tylko stopę zwrotu, ale też styl życia.
Tajlandia dobrze działa w rozmowach o wolności, tropikalnym rytmie, własnym pobycie i inwestycji, która ma bardziej zmysłowy i spokojny charakter niż klasyczne rynki biznesowe.
Kiedy agent powinien pokazać Tajlandię?
Rozumie atrakcyjność regionów resortowych i dobrze reaguje na argument o ruchu turystycznym oraz obłożeniu sezonowym.
Lepiej czuje autentyczność miejsca, naturę, design w stylu resortowym i emocjonalny wymiar inwestycji.
Tajlandia sprzedaje się innym językiem niż Dubaj czy Hiszpania.
Tu ważne są klimat, natura, luz i możliwość życia bliżej oceanu czy tropikalnej zieleni.
Rynek może być ciekawą propozycją dla klientów, którzy chcą wejść w zagraniczną nieruchomość przy mniejszym budżecie niż w topowych lokalizacjach premium.
To rynek, który łatwo spiąć z narracją o własnym pobycie oraz wynajmie turystycznym w mocnych lokalizacjach.
Dobry produkt dla klienta, który chce połączyć własne korzystanie z nieruchomości z przychodem w czasie, gdy go tam nie ma.
Jeżeli oferta nie jest jeszcze publiczna, można to wykorzystać jako zapis na dostęp do kolejnych inwestycji po rozmowie.
Najczęstsze pytania o Tajlandię.
Nie. Właśnie siłą tego kierunku jest połączenie doświadczenia lifestyle z potencjałem wynajmu turystycznego i wejścia na rynek przy sensownych budżetach.
Warto oprzeć rozmowę na lokalizacji, modelu zarządzania wynajmem, sezonowości i tym, jak klient chce używać nieruchomości, a nie tylko na egzotyce samego kraju.
